16 stycznia 2016

Obsydian 10/10



                             Autor: Jennifer L.    
                             Liczba stron: 442


,,On nie chce jej znać. Ale kiedy grozi jej śmiertelne niebezpieczeństwo, zrobi wszystko, by ją uratować. Daemon Black zamrozi czas, spali świat, jeśli to będzie konieczne."

    Katy Swartz, która wraz z mamą po śmierci ojca przeprowadza się do Wirginii Zachodniej nie jest zachwycona domem i okolicą. Uważa, że mieszka w domu wyjętym z horroru. Jedynym co jest jej dobrze znane to blog, który starannie i z pasją prowadzi. Historię bohaterów z książek, które czyta wydają się jej być piękne i równie nierealne. Sądziła tak do czasu, gdy nie zapukała do drzwi swego sąsiada. Otwiera je chłopak- Daemon Black- o nieziemskim wyglądzie. Dobre pierwsze wrażenie? Zdecydowanie nie. Daemon okazuje się być prawdziwym palantem. Natomiast jego siostra Dee jest piękną i towarzyska osobą, która bez trudu łapie doskonały kontakt z Katy.

,,-Dzięki- wymamrotałam i dodałam pod nosem:- Palant.
 -To nie przystoi damie, Kittycat.
  Odwróciłam się.
 -Nigdy więcej mnie tak nie nazywaj- warknęłam.
 -Brzmi lepiej niż palant, nie sądzisz?- Odepchnął się od drzwi.- To była pouczająca rozmowa.                           Będę rozmyślał o niej jeszcze przez długi czas.
 Okay. Dość tego.
-Wiesz, masz jednak rację. Nie powinnam była nazywać cię palantem. To dla ciebie za łagodne          słowo - powiedziałam i uśmiechnęłam się słodko.- Dupek z ciebie. 
-Dupek?- powtórzył.- Uroczo.
 Pokazałam mu środkowy palec."

    Pytacie jakim cudem Katy i Daemon zbliżyli się do siebie pomimo tak okropnego pierwszego wrażenia? Zabrane kluczyki do samochodu. Coś bez czego nie może obejść się żaden facet. Jak widać przystojniak z sąsiedztwa również. Aby odzyskać kluczyki zabrane przez siostrę, spędza czas z Katy, która  o dziwo nie jest zachwycona towarzystwem atrakcyjnego, ale i wyszczekanego chłopaka.

  
  Książka mnie szczerze zachwyciła , była po prostu wspaniała. Rzadko, która (książka/autor/ka) potrafi podziałać na człowieka tak, że dostaje bzika czekając na jej kontynuację. Tej się to udało. Genialnej autorce dziękuję za pomysł i za to, że włożyła tyle trudu by powstała tak genialna seria, jaką jest Lux. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz